Dlaczego pomagamy?

Jestem jednocześnie Fundatorem Fundacji dla „Harry’ego” i jej wolontariuszem. Obydwie funkcje zobowiązują mnie do określnych postaw i zachowań. Pomagam zwierzętom od początku lat dziewięćdziesiątych. Od czasu, gdy natchnął mnie do tego nasz pies Harry. Nasze wcześniejsze działania napotykały często na bariery prawne i organizacyjne. Wszystko przez to, że żyjemy w świecie mocno zbiurokratyzowanym, w którym często dokument jest ważniejszy od samego działania. Dlatego też w połowie 2017 roku postanowiłem założyć Fundację „Dla Harry’ego”. Decyzja była świadoma i przemyślana. Genezę nazwy znajdziecie w zakładce „o nas”. Stworzyliśmy Fundację z ludźmi o podobnych poglądach na świat. Z osobami, którym nie jest obojętny los zwierząt, empatycznymi i chcącymi bezinteresownie pomagać. Monika, Natalia, Małgosia, Sylwia, Justyna, Kacper, Paweł, Marcin i Szczupak stanowią o sile naszej Fundacji. O każdym z nich możecie dowiedzieć się na naszej stronie www. Słowo bezinteresowne ma tu ogromne znaczenie. Stworzyliśmy Fundację, która ma pomagać, a nie dostarczać zysków jej założycielom. Warunkiem sine qua non pełnienia funkcji Członka Zarządu lub Członka Rady Fundacji jest praca o charakterze charytatywnym na jej rzecz. Osoby te nie otrzymują żadnego wynagrodzenia. Dodatkowo, osoby które stworzyły Fundację zobowiązały się, że zapewnimy środki finansowe na pokrycie wszystkich kosztów administracyjnych. Jest to ważne z punktu widzenia darczyńców, którzy będą nas wspierać. Wszystkie środki, które wpłyną na konto Fundacji „Dla Harry’ego”, są przeznaczane w całości na pomoc zwierzętom.

O samej istocie pomocy zapisano już mnóstwo stron papieru. Dla mnie najważniejsze jest samo pomaganie. Dzielenie się swoim czasem, środkami finansowymi czy też pracą pełną wyrzeczeń. Mniej istotne jest komu lub czemu pomagasz. Jedni niosą pomoc głodującym dzieciom w Afryce, inni pomagają w leczeniu osób dotkniętych ciężkimi chorobami, wspierają samotne matki i ojców wychowujących dzieci, ratują oceany i lasy przed wyginięciem, zbierają paczki na Święta dla potrzebujących. Dla wszystkich tych ludzi mam ogromny szacunek, bo najważniejsze jest, aby nie być obojętnym. Pomaganie i dzielenie się z innymi są kwintesencją życia na naszej planecie. Jest to tym bardziej istotne w obecnych czasach pełnych nienawiści, przemocy, brutalności, hejtu, znieczulicy i braku empatii.

Dla mnie nie ma znaczenia jaki masz kolor skóry, jaką religię wyznajesz, jakiej orientacji politycznej, a jakiej seksualnej jesteś. Najważniejsze, to „nie robić drugiemu tego co Tobie niemiłe” i naprawiać nasz świat wokół, choć w małej cząstce. Niestety, to człowiek jest największym szkodnikiem na ziemi. Żaden inny gatunek nie doprowadził do tylu zniszczeń w faunie i florze. Zaśmiecamy lądy, na których wszyscy żyjemy, zawalamy plastikiem oceany, a chemikaliami rzeki i jeziora, zanieczyszczamy powietrze, którym wszyscy oddychamy. Pewnie niewiele osób wie, że w Berlińskim Uniwersytecie Humboldta co 19 minut rozbrzmiewa dźwięk dzwonu oznajmiając nam, że na Ziemi właśnie wyginał kolejny gatunek. Czy o takim czynieniu sobie ziemi poddanej mówił Stwórca w Świętej Księdze? Interpretacja tego zapisu według wielu możnych tego świata jest pełna hipokryzji i cynizmu. Czy dobry władca i Pan jakim jest nazywany przez nich człowiek, chciałby, aby jego poddani cierpieli i umierali często w bardzo okrutny sposób? Czy nie lepszym jest dbanie o środowisko, o wszystkie żyjące na ziemi stworzenia, życie z nimi w równowadze i zgodnie ze swoim sumieniem? Słyszałem wielokrotnie, że nasza praca jest walką z wiatrakami. „Po co ratować jedno czy drugie zwierzę, gdy tysiące umiera na ulicy, w rzeźni, czy też w zaciszu wiejskiego gospodarstwa?”. Odpowiadając, wracam do czarnych kart najnowszej historii, do II Wojny Światowej. Czy ludzie, którzy ratowali pojedyncze osoby z transportów śmierci zmierzających do obozów koncentracyjnych walczyli z wiatrakami? Czy raczej pokazywali, że nie godzą na taki porządek świata? Dla nich pomaganie i ratowanie cudzego życia było obowiązkiem. Ważne, że udało się uratować choć kilka spośród tysięcy. To moje subiektywne, osobiste porównanie do tego, dlaczego ratujemy zwierzęta. One same się nie obronią bez naszej pomocy. Każde pojedyncze, uratowane zwierzę to cząstką naszego człowieczeństwa. Dlatego nie potępiaj, nie hejtuj, nie zazdrość. Jeżeli tego nie czujesz, to nie pomagaj. Jeżeli chcesz dołączyć do nas, to czekamy na Ciebie z otwartymi ramionami. O tym, jak działać z nami, znajdziesz w zakładce „jak pomagać”. Pomagaj!  Warto pomagać. Fundacja „Dla Harry’ego” – na pomoc zwierzętom! Zmieniaj świat wokół siebie na lepszy!

Wolontariusz Fundacji „Dla Harry’ego”, Fundator – Mariusz Goetze.

O nas

Fundacja wzięła swoją nazwę od imienia psa. Harry został adoptowany ze schroniska w 1993 roku. W zasadzie to on nas wybrał. To on nas nauczył empatii do zwierząt, to on pokazał, jak wygląda prawdziwa bezwarunkowa miłość, oddanie i wierność do końca. Otworzył wielu ludziom serca na świat zwierząt. Przyprowadził do domu bezdomną suczkę Kaję i tak rozpoczął niekończący się czas w naszym życiu.

Fundacja

Fundacja „Dla Harry’ego” powstała z myślą o sformalizowaniu działań pomocy dla zwierząt. Od ponad dwudziestu lat pomagamy zwierzętom, tak jak robią to tysiące ludzie w Polsce. Doszliśmy do wniosku, że gdy połączymy nasze siły, starania, pasje i pracę na rzecz braci mniejszych osiągniemy więcej. Dlatego też w połowie 2017 roku powołaliśmy Fundację. Po kilku miesiącach oczekiwania uzyskaliśmy wpis do KRS i formalnie rozpoczęliśmy działania pod znakiem „Fundacja dla Harry’ego”. Istotą naszych działań jest bezinteresowna pomoc. Pracujemy dla i na rzecz fundacji poświęcając swój wolny czas i życie prywatne. Naszą naczelną zasadą działania jest pełna transparentność. Zarówno Członkowie Rady Fundacji jak i Członkowie Zarządu Fundacji nie pobierają żadnego wynagrodzenia w jakiejkolwiek formie z tytułu zajmowanego stanowiska, jak i wykonywanej pracy w Fundacji. Robimy to z potrzeby serca, empatii i chęci zmiany otaczającego nas świata. 100% wpłaconych środków przez darczyńców jest przeznaczana na pomoc zwierzętom. Jest to możliwe, ponieważ Fundator „Fundacji Dla Harr’ego” pokrywa wszystkie koszty administracyjne jej działalności. Dzięki wsparciu zarówno osób jaki i firm możemy zrobić więcej. Dziś pod stałą opieką Fundacji jest kilkadziesiąt zwierząt: koni, psów i kotów. Nasza Fundacja prowadzi przytulisko dla psów w Świdniku po Lublinem, schronisko dla dużych zwierząt takich jak konie w Dąbówce pod Garwolinem, oraz przejściowy dom dla małych zwierząt w Jabłonowcu. Do końca 2019 roku chcemy znaleźć docelowe miejsce które stanie się własnością Fundacji ‘Dla Harry’ego”. W latach 2020-2022 planujemy przygotowanie gospodarstwa, w którym umieścimy wszystkie duże zwierzęta i zapewnimy im godziwe życie na resztę ich dni. Pomóż nam zmieniać świat na lepszy. Pomagaj, bo warto pomagać!

Psu na budę

Poznaj zwierzęta

Możesz wspomóc wirtualnie lub adoptować przyjaciela.

Siano na siano

Pomagają nam